Wczoraj sie zezloscilam
nakrzyczalam na siebie
wyzwalam sie od lenia (s...cego-moze byc)
i efekty wieczorem juz byly
Przy robieniu porzadkow craftowych znalazlam dwa hafty,chyba z rok juz lezaly i czekaly na swoj debiut.Wiec zabralam sie do szycia poduch.Powstala tylko jedna,narazie .Przyczyna,no skonczyla mi sie nic w kolorze odpowiadajacym materialowi.Masakra!Pokazuje wiec narazie pierwszy egzemplarz.Drugi wkrotce powstanie.
A wieczorem powstala lawendowa saszetka.Julcia kupila mi ostatnio worek suszonej lawendy,wiec musze ja spotrzebowac.Pewnie wkrotce powstana nastepne.
Pozdrawiam wszystkich zagladajacych tu i dziekuje za wszystkie mile slowa,ktore tu zostawiacie Drogie Blogowe Kolezanki:)

Poduszka bardzo ładna.
OdpowiedzUsuńA ja się muszę wziąć i zebrać i wreszcie coś wyhaftować, to znaczy nauczyć się haftować :))
Pooglądałam troszkę Twój blog i proszę co widzę, u Ciebie również jesień przyzdobiła dom w wianek jarzębinowy :))
Pozdrawiam
Ada
Fajny hafcik, poduszka wygląda rewelacyjnie, a woreczki z lawendą jak cudnie pachną :)))
OdpowiedzUsuńoch jakie piękne i poduchy i korony, dałabyś mi wzorek, właśnie zbieram wszelakie korony, bo abażur na lampę haftuję ;)) a woreczki równie piękne i takie delikatne :))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko
hafty sa swietne i wybralas super material by podkreslic ich urode.piekna podusia a saszetka urocza:)
OdpowiedzUsuńTen wzorek haftu korony jest moim ulubionych i tez mam go na poduchach:)
OdpowiedzUsuńSwietne te lawendowe saszetki.
Pozdrawiam
ps:lece rozgladnac sie dalej
ładnie lenia pogoniłaś - poducha piękna
OdpowiedzUsuńhaft super
a lawendowa zawieszka urocza
pozdrawiam serdecznie
Kupuję sposób na wyganianie lenia:)))))Hafciki i saszetka lawendowa przepiękne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
No tak to ja sie mecze z moim osobistym prywatnym leniem a Ty nic mi nie mowisz,ze wystarczy na niego nakrzyczec??
OdpowiedzUsuńPodusia jest przecudna!!I te woreczki tez rozkoszne!
Bardzo mi sie tez podobaja te zapachowe woreczki,ktore zrobilas do auta.Ja tez nie lubie tych kupnych mdlacych zapachow.Juz na wejsciu do auta mam bol glowy!Kupuje twoj pomysl i jak mnie moj Leniuszek raczy zostawic w spokoju to tez takie zrobie...to znaczy sprobuje;)Buziaki
Poducha super. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziekuje Drogie Kolezanki za wszystkie komentarze,Milo mi jak zostawiacie tu mile slowa,az sie chce tworzyc i tworzyc.A co do Lenia,to trzeba go pogonic,choc on uparty i lubi wracac:(
OdpowiedzUsuńPięknie tu u Ciebie :) Klimatycznie, dużo robótek i mnóstwo śliczności :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło i dziękuję za życzenia dla synka ;)
Witaj Attane, dziekuje za odwiedziny na Polonica: Home Again. Bardzo ladne robotki. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCzasem warto na siebie nakrzyczeć .... Ty masz niezłe efekty :)
OdpowiedzUsuń