wtorek, 19 kwietnia 2011

Wiosennie i kwiatowo.

Dzis wlasnie dowiedzialam sie ,ze swieta spedze w pracy:( Anglicy lubia swietowac w hotelach,wiec ktos musi pracowac.Moze to i dobrze,bo tak mi zal,ze nasz wyjazd do Polski odwolalismy.Wiec popracuje sobie teraz,a w wakacje pojedziemy na dluzej.Przygotowania swiateczne trzeba zakonczyc przed piatkiem,by reszta rodzinki mogla sie cieszyc. 

A tak pieknie na dworze,ze az sie nie chce do domu wchodzic


I truskawki juz zakwitly:)

Kwiatowo sie zrobilo,nawet pokusilam sie na zakup toreb z motywem roz



Zmykam powygrzewac sie na slonku i wypic popoludniowa kawke.pozdrawiam:)

środa, 13 kwietnia 2011

Pierwsze koty za ploty...

Odkad siegam pamiecia moja mama szyla na maszynie.Nie jest super krawcowa,ale zawsze potrafila sobie poradzic z wszelkimi szyciowymi wyzwaniami.Ja lewus totalny,nigdy mnie nie ciagnelo do tego,choc mama mnie usilnie namawiala.Na sam dzwiek turkoczacej maszyny uszy mi wiedly.Raz jedyny wszylam tasme do firany i to byl moj jedyny kontakt z maszyna.Oj,bylam wtedy zla,ze nie chciala mnie wyreczyc.Ale jak widac upodobania czlowieka zmienne sa i tak mnie krecilo by teraz sprobowac szycia.Kupilam wiec w styczniu maszyne,oczywiscie taka mini na poczatek,bo moze mi sie odwidzi.Na samym poczatku uszylam cztery serduszka(ale wyczyn,no nie?.Potem musialam ja schowac poniewaz moj synus mial takie parcie na nia,ze nie dalo sie nic przy nim zadzialac.Wczoraj postanowilam ja wreszcie wyprobowac,tak mi sie podobaly woreczki przez Was szyte.Oto moje pierwsze dzielo

Posialismy dzisiaj rzezuche.

Moc kwiatow tej wiosny...


Na koniec polecam przeczytac ten link
http://strzelec.blog.pl/komentarze/index.php?nid=15339060
Podczas czytania wrocilam do czasow dziecinstwa..

czwartek, 7 kwietnia 2011

...

Ostatni tydzien nie nalezal do zbyt cieplych.Ale od wczoraj bardzo sie ocieplilo. Mozna z powodzeniem wybrac sie na spacer z krotkim rekawem.Czuc juz ta prawdziwa wiosne.Na poczet tego zrobilam dzisiaj salatke.Salatka nalezy do tych blyskawicznych. W sklad wchodza:swiezy ogorek,paluszki krabowe(czytaj alakrabowe),duzo kopru swiezego,jogurt naturalny oraz sol.

Wszystko kroimy,dodajemy sol i jogurt


Naprawde jest dobra,polecam...

A teraz z innej beczki.Kupilam na sobotnim car boot'cie szafeczke na przydasie.
Gdy kobitka powiedziala ze chce za nia 3 funty zrobilam wielkie oczy i nie probowalam sie nawet targowac.

Teraz czeka na zmiane wizerunku,pewnie bedzie bielenie...Efekty wkrotce.

środa, 6 kwietnia 2011

Ufff...jestem wreszcie.

Powrocilam.To byl ciezki miesiac,a to wszystko dlatego,ze tutaj gdzie mieszkam wszystko toczy sie bez wiekszych urozmaicen.A ostatnio dzialo sie ,oj dzialo.Najpierw borykalismy sie ze zmiana samochodu.Musielismy sprzedac nasza,,audiczke'',bo zaczela chorowac ostatnio,a podroze do Polski niepewnym autem,to nie na moje nerwy.Wiec zastanawialismy sie z mezem i zastanawialismy....przebieralismy i wybieralismy,z tego wszystkiego moje nerwy puscily:( W koncu,gdy wybralismy,pojechalismy po auto-okazalo sie ,ze ktos nam je podkupil.Ze tak powiem, nie wytrzymalam i powiedzialam ,ze bez auta nie wracamy do domu.Zaczelsmy objazd po komisach.I tu juz poszlo z gorki,trafilismy na auto,na ktore moj maz chorowal(zaznaczam,ze to ja jestem naszym rodzinnym kierowca).Wiec zakupil owy model.Sluchajcie,przyzwyczajam sie pomalu do nowego nabytku.Teraz ogladam dachy innych aut,bo siedze tak wysoko...i smiac mi sie chce ,bo czuje sie tak jak kiedys podczas prowadzenia polskiego Tarpana:)Podsumowujac wakacyjna podroz do Polski juz blisko:):):)A poza tym mielismy wizyty rodzinne.Najpierw przyleciala do nas tesciowa,potem moja siostra z rodzinka.Czas zasuwal,a ja tylko wieczorem zagladalam do znajomych blogow.Teraz czas nadrabiac zaleglosci....
To moj nowy zestaw mleczno-sniadaniowy.Normalnie jak z czasow PRL.



I Elfik ktory zamieszkal w ogrodku

Pozdrawiam wiosennie:)