Cisza tu u mnie jakas na blogu... .Ale przyznaje z czystym sumieniem,ze wszystkich regularnie podgladam,no i oczywiscie podziwiam.Ten swiat jest uslany tak pieknymi rzeczami stworzonymi przez nasze raczki,ze tylko sie chce ogladac i ogladac.
Pogoda wreszcie sie wyklarowala,choc podobno od jutra znow ma wrocic ta angielska.Nie narzekam az tak bardzo na nia,ale nieraz mnie wkurza.
Podczas ostatniego spacerku po miescie wynalazlam cudowny buticzek.I jak to ja musialam sie z nim ochrzcic i na dobry poczatek zakupilam tasiemeczke.Urocza.
Jest kilka rodzajow tych tasiemek,z roznymi napisami i jakosciowo sa superanckie.
Powstaly sowki na pokaz,moze znajda sie chetni wsrod znajomych,ktorzy zechca takie cuda powiesic na swoim swiatecznym drzewku.I tutaj prosze sie nie smiac,ze ja juz o swietach wspominam.Dla niewtajemniczonych w angielskie zwyczaje oswiadczam,ze tutaj od wrzesnia sprzedaje sie swiateczne kartki i ozdoby.Co roku wracam z urlopu w pierwszych dniach wrzesnia,biegne na miasto by poczynic ostatnie szkolne zakupy,a tu od progu witaja mnie swiateczne gadzety.Tak,tak taka wlasnie jest ta nasza Anglia,jest jedyna w swoim rodzaju i za to ja bardzo lubie.
No ale mialo byc o sowach wiec zapraszam do ogladania....
.......dobranoc
poniedziałek, 27 czerwca 2011
piątek, 17 czerwca 2011
Wpadlam po uszy...
Normalnie wpadlam po uszy,jestem zauroczona tymi wszystkimi tildowymi tworami.Po uszyciu Krolisi spac nie moglam,bo juz myslalam o nastepnym tworku.Wczoraj uszylam body...
a dzis eksperymentowalam z wlosami,kreacja no i twarza...
Tutaj przystane i wyjasnie pewna sprawe.Czy widzicie na zdjeciu powyzej ta "profesjonalna maszyne"?Tak,tak prosze sie nie smiac,bo na niej to zszywam te kawalki ciala.Kiedys ja kupilam,bo szyc sie chcialam nauczyc.A wychodze z zalozenia "nie inwestuj jesli nie jestes pewna".Dam sobie jeszcze troche czasu,jesli rzeczywiscie bede czesto szyc,to sobie kupie taka wypasiona,a co!!!
Jedziemy dalej z prezentacja Anielinki..
Tak wiec mam juz tildowa parke ,jestem spokojniejsza,bo zaspokoilam swoja chec posiadania takowych lal.A teraz koncze,bo juz pozno,a ja do pracy jutro,brrrrr...Weekend sie pracowicie zapowiada,a do tego w niedziele zaczynamy pieczenie tortu,bo moja malutka coreczka w poniedzialek 14 lat konczy...az glowa boli,jak ten czas szybko leci.
Dobranoc
a dzis eksperymentowalam z wlosami,kreacja no i twarza...
Tutaj przystane i wyjasnie pewna sprawe.Czy widzicie na zdjeciu powyzej ta "profesjonalna maszyne"?Tak,tak prosze sie nie smiac,bo na niej to zszywam te kawalki ciala.Kiedys ja kupilam,bo szyc sie chcialam nauczyc.A wychodze z zalozenia "nie inwestuj jesli nie jestes pewna".Dam sobie jeszcze troche czasu,jesli rzeczywiscie bede czesto szyc,to sobie kupie taka wypasiona,a co!!!
Jedziemy dalej z prezentacja Anielinki..
Tak wiec mam juz tildowa parke ,jestem spokojniejsza,bo zaspokoilam swoja chec posiadania takowych lal.A teraz koncze,bo juz pozno,a ja do pracy jutro,brrrrr...Weekend sie pracowicie zapowiada,a do tego w niedziele zaczynamy pieczenie tortu,bo moja malutka coreczka w poniedzialek 14 lat konczy...az glowa boli,jak ten czas szybko leci.
Dobranoc
czwartek, 16 czerwca 2011
O tildowej Krolisi i torebkowej mani.
Powstala wczoraj -Tildowa Krolisia.Tak jak juz kiedys wspominalam,szycie nigdy nie bylo moja mocna strona.ALe czego sie nie robi dla osiagniecia celow,celow tak pieknych jak tildowe lalki.Pomysl jak i z czego ja stworzyc,by nie inwestowac jesli cel bedzie niewiadomy....no bo przeciez jak sie pierwszy raz cos robi,to efektu przewidziec sie nie da.Wykorzystalam wiec materialy zalegajace gdzies tam w szafie.Efekt...
Efekt mysle,ze nie najgorszy jak na pierwszy raz.No,bo drugi oczywiscie bedzie niedlugo,bardzo mi sie spodobalo,wiec juz mysle nad nowym projektem,nieco wiekszych rozmiarow.
Teraz o torebce,bo tak mi sie spodobala,ze nie moglam wyjsc ze sklepu bez niej.I ten motyw...rozany-uwielbiam!!!Ogolnie nie lubie takich malych torebek,bo dla mnie torebka powinna byc wielka jak wor,wszystko sie musi w niej zmiescic.Wiec dla odmiany kupilam taka mala.Praktyczna jest,wrzucam klczyki,telefon,karte do bankomatu i nic wiecej nie potrzeba do szczescia.Teraz jest moja ulubiona na moje wyjscia bez Alusia.
Pozdrawiam z ciagle nieustabilizowanej pogodowo Anglii.
Slonca mi potrzeba,tak duzo....
Efekt mysle,ze nie najgorszy jak na pierwszy raz.No,bo drugi oczywiscie bedzie niedlugo,bardzo mi sie spodobalo,wiec juz mysle nad nowym projektem,nieco wiekszych rozmiarow.
Teraz o torebce,bo tak mi sie spodobala,ze nie moglam wyjsc ze sklepu bez niej.I ten motyw...rozany-uwielbiam!!!Ogolnie nie lubie takich malych torebek,bo dla mnie torebka powinna byc wielka jak wor,wszystko sie musi w niej zmiescic.Wiec dla odmiany kupilam taka mala.Praktyczna jest,wrzucam klczyki,telefon,karte do bankomatu i nic wiecej nie potrzeba do szczescia.Teraz jest moja ulubiona na moje wyjscia bez Alusia.
Pozdrawiam z ciagle nieustabilizowanej pogodowo Anglii.
Slonca mi potrzeba,tak duzo....
sobota, 11 czerwca 2011
Z cyklu : ladne miejsca
Chce Was dzisiaj zaprosic na krotka wycieczke po hotelu.
Pracuje w tym miejscu od pieciu lat,teraz ze wzgledu na Juniora tylko w weekendy.Musze przyznac ,ze sa ludzie na ktorych to miejsce nie robi zadnego wrazenia,ale trzeba miec to ,,cos'' w sobie,by rozkochac sie bez reszty w takim stylu.Ja jestem zauroczona tym miejscem.Hotel polozony jest wsrod pol niewielkiej wioski.Budynek otacza z jednej strony park,a z drugiej laki,na ktorych pasa sie krowy.Urok bardzo cenny dla angielskich mieszczuchow.Odbywaja sie tam wesela,konferencje,mamy rowniez wlasny teatr.Hotel ma 44 pokoje,w tym 11 apartamentow.I do obejrzenia trzech z nich chce Was dzis zaprosic.Jest to zaledwie namiastka tego co mozna tu zobaczyc.
Jest jeszcze duzo do pokazania,wiec cdn.
Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie komentarze pod poprzednimi postami.
Pracuje w tym miejscu od pieciu lat,teraz ze wzgledu na Juniora tylko w weekendy.Musze przyznac ,ze sa ludzie na ktorych to miejsce nie robi zadnego wrazenia,ale trzeba miec to ,,cos'' w sobie,by rozkochac sie bez reszty w takim stylu.Ja jestem zauroczona tym miejscem.Hotel polozony jest wsrod pol niewielkiej wioski.Budynek otacza z jednej strony park,a z drugiej laki,na ktorych pasa sie krowy.Urok bardzo cenny dla angielskich mieszczuchow.Odbywaja sie tam wesela,konferencje,mamy rowniez wlasny teatr.Hotel ma 44 pokoje,w tym 11 apartamentow.I do obejrzenia trzech z nich chce Was dzis zaprosic.Jest to zaledwie namiastka tego co mozna tu zobaczyc.
Jest jeszcze duzo do pokazania,wiec cdn.
Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie komentarze pod poprzednimi postami.
środa, 8 czerwca 2011
Serduszko
Przegladam dziewczyny Wasze blogi i jestem zachwycona dzielami jakie tworzycie.Sa pelne inspiracji,wszelakich dekoracji typu,, cos z niczego,,.To wszystko sprawia ,ze ja tez chce takie rzeczy miec.Tu w Anglii jest duzo rekodziela wszelakiego,ale wsrod anglikow.Ja osobiscie zadnej takiej pani nie poznalam.Oj znam jedna polke,przyjechala tu niedawno.Ona robi zarobkowo ozdoby swiateczne na szydelku,ale gdzie?do Niemiec kochane,do Niemiec!Biora ponoc kazda ilosc.W moim miescie w sklepach typu ,lumpeks,sprzedaje sie dosc duze ilosci ozdob robionych recznie.I powiem Wam szczerze,ze ceny sa wysokie,az jestem zaskoczona.
Wiec wracajac do tych inspiracji natknelam sie w necie na wyszywane serduszko i zapragnelam takowe miec.I mam,bo sobie wyszylam...
Troszke bylo roboty przy tych supelkach i rozyczkach ,ale efekt koncowy podoba mi sie.
Pozdrawiam ze zwariowanej pogodowo Anglii.
Wiec wracajac do tych inspiracji natknelam sie w necie na wyszywane serduszko i zapragnelam takowe miec.I mam,bo sobie wyszylam...
Troszke bylo roboty przy tych supelkach i rozyczkach ,ale efekt koncowy podoba mi sie.
Pozdrawiam ze zwariowanej pogodowo Anglii.
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Chustecznik
Popelnilam kolejny chustecznik,na prosbe szwagierki.Mysle,ze wyszedl lepiej od mojego,kwiatuszki zrobilam wedlug wzoru znalezionego w necie,sa przecudne,az jestem z siebie dumna,a te niby listki to tak jakos mi sie wyiglowaly,tak moj syn mowi na szydelkowanie.
Teraz kilka migawek z naszej plantacji truskawek(czytaj dwie skrzynki,szesc krzaczkow) W zeszlym tygodniu na car boot'cie nabylam mlynek do kawy.Tak mi sie spodobal,produkcja Germany,malowany recznie,ocencie same.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzajacych i zycze milego tygodnia:)
Teraz kilka migawek z naszej plantacji truskawek(czytaj dwie skrzynki,szesc krzaczkow) W zeszlym tygodniu na car boot'cie nabylam mlynek do kawy.Tak mi sie spodobal,produkcja Germany,malowany recznie,ocencie same.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzajacych i zycze milego tygodnia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


