Ostatnio wciaz brakuje mi czasu ,na wszystko.Jestem jakas niezorganizowana.Tyle rzeczy chcialabym zrobic ,ale wciaz doba za krotka.Zrobilo sie cieplej ,wiec wiecej czasu spedzamy na spacerach.Odkurzamy z Alexem hustawki w parku i za nic w swiecie moje dziecko nie chce do domu.Przez ostatnie wieczory przypominalam sobie szydelkowanie,kiedys zrobilam kilka serwetek.Skubalam,dlubalam i udalo mi sie wreszcie skonczyc taka oto rzecz....
Mysle,ze w ramach przypomnienia szydelkowania wyszlo calkiem niezle:)
A w domku ,zolciutko sie zrobilo.Uwielbiam zonkile.
Zycie uczy,by cieszyc sie tym co mamy.Chyba wszyscy wiedza co mam na mysli -Japonia:(
Szydelkowe ubranko na chusteczki wyszlo super! bardzo mi sie podoba , niestety w zyciu bym czegos takiego nie umiala zrobic :)
OdpowiedzUsuńDzisejsza wiadomosc o trzęsieniu w Japoni faktycznie straszna, ciezko mi sobie wyobrtazic ogrom tej tragedii .... ech ....
Piękny chustecznik:) Ja też uwielbiam żonkile. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, chustecznik przeuroczy i te kwiatuszki takie słodziutkie, niestety dla mnie szydełko to czarna magia;). Już teraz wiem dlaczego i brak czasu, bo moja mały też do domu nie chce wracać od jakiegoś czasu:).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
śliczny,też chciałabym się kiedys tak nauczyć,ale jak wszystkie świetnie wiemy,DOBA ZA KRÓTKA ;)))
OdpowiedzUsuńNie ma wiosny bez pięknych kwiatów. Zapraszam do zabawy w Moje małe tajemnice, szczegóły w moim ostatnim poście. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJestem pełna podziwu dla twojej cierpliwości. Ponieważ zostałaś obserwatorka mojego blogu przyszłam się u Ciebie zadomowić.
OdpowiedzUsuńdziękuję za odwiedziny u mnie i gratulację!Twój chustecznik jest śliczny!Pozdrawiam serdecznie:) Aga
OdpowiedzUsuńSpodobał mi się Twój blog, pozdrawiam. Ula
OdpowiedzUsuńŚliczne są te Twoje chusteczniki.
OdpowiedzUsuń