Chce Was dzisiaj zaprosic na krotka wycieczke po hotelu.
Pracuje w tym miejscu od pieciu lat,teraz ze wzgledu na Juniora tylko w weekendy.Musze przyznac ,ze sa ludzie na ktorych to miejsce nie robi zadnego wrazenia,ale trzeba miec to ,,cos'' w sobie,by rozkochac sie bez reszty w takim stylu.Ja jestem zauroczona tym miejscem.Hotel polozony jest wsrod pol niewielkiej wioski.Budynek otacza z jednej strony park,a z drugiej laki,na ktorych pasa sie krowy.Urok bardzo cenny dla angielskich mieszczuchow.Odbywaja sie tam wesela,konferencje,mamy rowniez wlasny teatr.Hotel ma 44 pokoje,w tym 11 apartamentow.I do obejrzenia trzech z nich chce Was dzis zaprosic.Jest to zaledwie namiastka tego co mozna tu zobaczyc.
Jest jeszcze duzo do pokazania,wiec cdn.
Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie komentarze pod poprzednimi postami.
sobota, 11 czerwca 2011
środa, 8 czerwca 2011
Serduszko
Przegladam dziewczyny Wasze blogi i jestem zachwycona dzielami jakie tworzycie.Sa pelne inspiracji,wszelakich dekoracji typu,, cos z niczego,,.To wszystko sprawia ,ze ja tez chce takie rzeczy miec.Tu w Anglii jest duzo rekodziela wszelakiego,ale wsrod anglikow.Ja osobiscie zadnej takiej pani nie poznalam.Oj znam jedna polke,przyjechala tu niedawno.Ona robi zarobkowo ozdoby swiateczne na szydelku,ale gdzie?do Niemiec kochane,do Niemiec!Biora ponoc kazda ilosc.W moim miescie w sklepach typu ,lumpeks,sprzedaje sie dosc duze ilosci ozdob robionych recznie.I powiem Wam szczerze,ze ceny sa wysokie,az jestem zaskoczona.
Wiec wracajac do tych inspiracji natknelam sie w necie na wyszywane serduszko i zapragnelam takowe miec.I mam,bo sobie wyszylam...
Troszke bylo roboty przy tych supelkach i rozyczkach ,ale efekt koncowy podoba mi sie.
Pozdrawiam ze zwariowanej pogodowo Anglii.
Wiec wracajac do tych inspiracji natknelam sie w necie na wyszywane serduszko i zapragnelam takowe miec.I mam,bo sobie wyszylam...
Troszke bylo roboty przy tych supelkach i rozyczkach ,ale efekt koncowy podoba mi sie.
Pozdrawiam ze zwariowanej pogodowo Anglii.
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Chustecznik
Popelnilam kolejny chustecznik,na prosbe szwagierki.Mysle,ze wyszedl lepiej od mojego,kwiatuszki zrobilam wedlug wzoru znalezionego w necie,sa przecudne,az jestem z siebie dumna,a te niby listki to tak jakos mi sie wyiglowaly,tak moj syn mowi na szydelkowanie.
Teraz kilka migawek z naszej plantacji truskawek(czytaj dwie skrzynki,szesc krzaczkow) W zeszlym tygodniu na car boot'cie nabylam mlynek do kawy.Tak mi sie spodobal,produkcja Germany,malowany recznie,ocencie same.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzajacych i zycze milego tygodnia:)
Teraz kilka migawek z naszej plantacji truskawek(czytaj dwie skrzynki,szesc krzaczkow) W zeszlym tygodniu na car boot'cie nabylam mlynek do kawy.Tak mi sie spodobal,produkcja Germany,malowany recznie,ocencie same.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzajacych i zycze milego tygodnia:)
poniedziałek, 23 maja 2011
A moze nad morze...
W niedzielny poranek decyzja zapadla.Jedziemy nad morze.Ale gdzie? Wybor byl szybki- Hunstanton,bo tam najblizej.Pogoda nawet dopisywala,ale wialo niesamowicie.Trafilismy na odplyw.
Plaza ciekawa.Kolorowe klify i mnostwo ogromnych kamieni porosnietych morska roslinnoscia dodaja uroku temu miejscu.
Na tym zdjeciu stoimy we wraku statku zatopionego podczas II wojny swiatowej.
Pozdrawiam z baaaardzo wietrznej Anglii:)
Plaza ciekawa.Kolorowe klify i mnostwo ogromnych kamieni porosnietych morska roslinnoscia dodaja uroku temu miejscu.
Na tym zdjeciu stoimy we wraku statku zatopionego podczas II wojny swiatowej.
Pozdrawiam z baaaardzo wietrznej Anglii:)
piątek, 20 maja 2011
Czas leci...
Tyle sie dzieje na Waszych blogach,ze az mi wstyd,ze ja tu tak malo pisze.Czasami zastanawiam sie skad u Was tyle czasu ktory poswiecacie na tworzenie tych wszystkich cudnych rzeczy.I dochodze do wniosku ,ze ja to chyba jakas niezorganizowana jestem.Tak wiem,siedze od poniedzialku do piatku w domu,weekend praca,wiec powinnam miec po uszy wolnego.Codzienne obowiazki tak mnie rozpraszaja,ze nie jestem w stanie sie na czyms skupic.A czas leci,dzieci rosna...Jula ,nastolatka,potrzebujaca mamy tylko do pogaduch i do wyciagniecia kasy,syn,trzylatek,ten to absorbujacy jest.24 na dobe to zbyt malo czasu by mu poswiecic,jeju ile on energi ma w sobie.Sa dni kiedy padam przy nim i gdy maz wraca z pracy oznajmiam ,,wychodze,,.On o nic nie pyta,wie ze mam juz dosyc.Wiec dziewczyny mowie Wam-Babcie i Dziadkowie to najwiekszy skarb na swiecie.Tak mi brakuje tu w UK takiego podrzucenia dzieciakow do dziadkow i wyjscia z mezem tak we dwoje.Wszedzie ze soba trzeba ogonki prowadzic.Ale tak tu jest w Anglii.Dzieci do szkoly podstawowej rodzice musza zaprowadzac i odebrac osobiscie kazdego dnia.Powiem szczerze uciazliwe to jest bardzo ,ale takie prawo.Dziecko nie powinno do 13-tego roku zycia byc samo w domu bez opieki doroslego.To takie ciekawostki z zycia w Anglii. Sa duze roznice w stylu samego zycia,bede czasami pisac o tym.A to aniolek,ktory wydziergalam w miedzyczasie,no i mulinki zaczelam nawijac na bobbinki,bo balagan w nich niesamowity mam.
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
środa, 18 maja 2011
Leniuchowo
Pogoda u nas typowa,angielska.No za nic nie moze sie ustabilizowac,raz slonce,raz chmury,no ale zimno nie jest.Spedzamy wiec prawie cale dnie na dworze i lenimy sie na calego.A,ze kwiatuszki ladnie sie poprzyjmowaly,wiec mamy ladne otoczenie.Uwielbiam,gdy moj synus bawi sie ,a ja moge miec chwile dla siebie.Wtedy kawka,ciacho,ksiazka lub jakas haftowanka.Powiem szczerze,ze po dwoch latach pracy tylko w weekendy juz mam lekki przesyt,no ale coz jeszcze rok musimy przetrwac.Od wrzesnia Alex idzie do nursery (przedszkole przy szkole)na 2,5 godziny,wiec bede miala chwile oddechu.
A to kilka zdjec z naszego skrzynkowo-doniczkowego ogrodka.
A tutaj moj osobisty pomocnik:)
A to kilka zdjec z naszego skrzynkowo-doniczkowego ogrodka.
A tutaj moj osobisty pomocnik:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


