Tak,tak,ostatnie dni sprawiaja,ze moj umysl zaczyna budzic sie do zycia.Wyczuwam potrzebe koloru.Zmiatam wiec z polek sklepowych wszystko w odcieniach pasteli.
Kolor w mej duszy gra...
i nie mam zamiaru wkurzac sie tym
ze dzis caly dzien leje
ze zepsul sie laptop,na stanie sa jeszcze dwa inne,pozostalych czlonkow rodziny
ze zepsul sie nowy odkurzacz,jest przeciez gwarancja
ze kurs angielskiego na ktory chodzilam kilka tygodni byl bezsensowny
ze nie jade do Polski na wielkanoc,a tak chcialam
itp.itp. ...
Milego dnia zycze wszystkim,ktorzy tu do mnie czasami zagladaja.
Pozdrawiam:)
Świetne pastele...a kalosze cudo!
OdpowiedzUsuńNie martw się przeciwnościami losu-będzie dobrze!
Pozdrawiam!:)
Alez piekne to wszystko :)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczności! :) ale kalosze wymiatają absolutnie :)
OdpowiedzUsuńeeeeeeeeeeeeeeeeeee no ja tez chcę takie w groszki i różowatości ja te ja tez :)
OdpowiedzUsuńjeszcze chce takie kaloszki zapomniałam napisać ......... plisssssssssssssssssssssss gdzie ja mogę takie kupic C U D N E !!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńMoniko moja droga,za kaloszami to ja sie nachodzilam bardzo dlugo,by upolowac takie ,, inne,,.Obeszlam wiele sklepow,a tak naprawde kupilam je w jednym z angielskich najtanszych obuwniczych sklepow. W tym sklepie sprzedaja takie lipne buty,ale kalosze zauroczyly mnie.Kosztowaly ok 10-14 £.
UsuńPozdrawiam i buziaki posylam:)