czwartek, 27 stycznia 2011

Znow zimno,nosa z domu sie nie chce wystawic.Musze sie przyznac,ze dzis totalny dzien leniucha-piecucha mialam.Wyszlam z domu tylko trzy razy,ale tylko do samochodu i w ciepelku auta porozwozilam moje towarzystwo po szkolach i pracach.Sama zajelam sie skonczeniem haftu(od Penelopis),ktory wczoraj wieczorkiem zaczelam.Efekty pokaze jutro,bo dzis nie jestem w stanie zrobic foto,poniewaz moj syn na widok aparatu dostaje szalu i sam w fotografa chce sie bawic.Mam straszna vene ,ale tylko myslowa,tyle rzeczy chcialabym sprobowac. Dzis w Hobby Craft zakupilam na wyprzedazy ksiazke do nauki haftu wstazeczkowego.Jestem w szoku co mozna wyczarowac!Oczywiscie nie oparlam sie pokusie i nakupilam :filcow ,stepli,szablonow liter i innych pierdol.Oczywiscie wszystko zostalo na noc w bagazniku,bo moj M puka sie w glowe jak to wszystko widzi.Czasami faceci sa dziwni.Wczoraj podczas wyszywania zadal mi pytanie:A czemu ty to czarna nitka wyszywasz...?Na co ja mu:BO ma byc czarna!...normalnie masakra!No coz trzeba chyba zakonczyc juz ten dzien,bo jeszcze jutro wolne i w weekend praca sie klania.Dobranoc:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz