Zaczynamy od tacy,zreszta kolejnej.Pomalowana na kremowy kolor i jakis ala'dekupaz w formie naklejonego wydruku i kilka warstw kleju.Wyszlo nawet,nawet.
Nastepnie pod pedzel poszedl swiecznik,kupiony za £3 na car boot sale.
A na koniec ,rzecz najpiekniejsza ,moja nowa lawa.Kupiona okazyjnie w kolorze ciemno brazowym.Teraz przemalowana przez mojego kochanego meza.Wyszla cudownie.Dziekuje Kochanie:)
Zapraszam do ogladania
Tu zdjecia z placu boju:
A tu juz efekt:
Pozdrawiam serdecznie i juz zapraszam na moje malutkie Candy,ktore juz jutro!
Witam :) bardzo podoba Mi się ten stoliczek ...czym malowany wałkiem czy pędzlem?Pozdrowionka serdeczne Dorcia.
OdpowiedzUsuńDorciu,malowany najpierw pedzlem,potem walkiem.pozdrawiam:)
UsuńŚliczne nabytki, kiedyś jak mieszkałam w Manchesterze, co niedziele mięliśmy sunday market można było tyle różności za grosze wynaleźć!!! A stoliczek to już całkowity skarb!!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Roza
Przytulny kącik stworzyłaś.
OdpowiedzUsuńTaki mąż to skarb :))
Pozdrawiam
Ada
Zakupy super....Ława jest cudna i świecznik też...Cieplutkie całuski pa...
OdpowiedzUsuńWszystko piękne. Fantastycznie się prezentuje stolik.W pełni uzasadniona DUMA z męża:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Ława cudowna :) Świecznik w bieli też się pięknie prezentuje :)
OdpowiedzUsuńŁO MATKO:))) JAK ATA ŁAWA CUDNA:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńJakie mam koszmarne tyły u Ciebie!
OdpowiedzUsuńA ława przepiękna!!!!!!!! Zresztą całe wnętrze jest cudne i mnóstwo w nim pięknych mebli:).
Gratulacje!
Piękna ława! Oj kiedy ja się zabiorę za swoją?
OdpowiedzUsuńPiękny blog! Bardzo tu przytulnie i nastrojowo. Z przyjemnością dołączam do grona obserwujących i na pewno będę częściej zaglądać. Gorąco pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń